Webdesign a plagiat – jak bronić własnych praw autorskich

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Twórcy stron internetowych spędzają wiele godzin, dni a czasem tygodni na tworzenie oryginalnych serwisów internetowych. Niezależnie, czy webdesigner stworzył stronę dla własnych celów czy dla klienta, sytuacja, w której inna osoba skopiowała nasz projekt jest ostatnią rzeczą z jaką chcielibyśmy się zetknąć.

Pod pojęciem plagiatu kryje się m.in. wierne kopiowanie, kradzież dzieła, przywłaszczenie oraz czerpanie korzyści majątkowych z tytułu podpisania własnym nazwiskiem lub marką własności intelektualnej innej osoby.


Uczucie frustracji spowodowane plagiatem jest jak najbardziej słuszne. Jako webdesigner poświęciliśmy sporą ilość czasu i energii na opracowanie i stworzenie unikalnego projektu, który ma na celu usatysfakcjonowanie klienta, które zlecił nam jego wykonanie. Jako przedsiębiorca i zleceniodawca wydaliśmy słone pieniądze, aby otrzymać zadowalający nas produkt w postaci strony internetowej, który w przyszłości ma nam zapewnić renomę i markę. Dodatkowo dochodzi kwestia napisanych i użytych na stronie WWW tekstów. Pisząc testy samodzielnie poświęciliśmy swój czas na ich uformowanie, jeśli zleciliśmy napisanie tekstów osobie zajmującej się taką działalnością, wydaliśmy określone pieniądze na ten cel.

Niezależnie od tego, czy skopiowano grafikę, szablon, czy teksty jest to kradzież własności intelektualnej.

Jakiś czas temu webmasterzy używali starej javascriptowej sztuczki do blokowania kliknięć prawym przyciskiem myszy na stronie, która miała zapobiec kopiowaniu treści. Obecnie odchodzi się od tego typu mechanizmów zabezpieczających. Absolutnym minimum jest poinformowanie odwiedzających stronę o tym kto jest właścicielem praw autorskich opublikowanych materiałów poprzez umieszczenie odpowiedniego wpisu w stopce strony (copyright).

Metody wykrywania plagiatu

Najprostszą metodą namierzenia domen ze skradzioną treścią jest skopiowanie kawałka tekstu z naszej strony i wklejenie go do wyszukiwarki Google w cudzysłowach. Zastosowanie cudzysłowu informuje wyszukiwarkę o tym, że nie szukamy wystąpień poszczególnych słów kluczowych i wyrażeń, tylko całego fragmentu jaki wkleiliśmy. Jeśli domena używająca skradzionej treści jest zaindeksowana, natkniemy się na jej link w wynikach wyszukiwania.

Metody walki z plagiatem

Na początek warto zachować dowody zbrodni w postaci kopii strony, która dopuściła się kradzieży naszej treści lub grafiki (zapisanie strony lokalnie, utworzenie screenshotów z widoczną domeną strony). Kolejnym krokiem jest skontaktowanie się z administratorem witryny lub właścicielem. Na większości stronach znajdziemy formularz kontaktowy lub chociażby email. Jeśli nie znaleźliśmy na stronie żadnych możliwych form kontaktu można sprawdzić kto jest właściciel domeny oraz kto ją hostinguje używając poniższych linków:

W przypadku domen pl informacje odnośnie danych personalnych właściciela są przeważnie ukryte. Jeśli jednak protokół whois zwróci nam coś więcej poza nazwą firmy hostingującej, możemy zabrać się za pisanie maila do takiej osoby.

Email powinien być napisany w oficjalnej prawniczej formie oraz powinien zawierać żądanie natychmiastowego skasowania skradzionej treści, grafiki lub całego serwisu. Czasami firma będąca właścicielem strony nie jest świadoma, że dopuściła się kradzieży, często jest to wina webmastera, któremu zlecili wykonanie serwisu, a ten nie wykazał się oryginalnością w swoich działaniach.

Jeśli mail pozostanie bez odpowiedzi i bez reakcji w postaci usunięcia skradzionych treści, można skierować się do firmy hostingującej opisując zaistniałą sytuację i prosząc o zablokowanie strony z powodu łamania praw autorskich.

Kolejną możliwością jest narobienie szumu w Internecie wokół zaistniałej sytuacji np. napisanie artykułu na blogu, opisanie zajście na forum internetowych lub portalu społecznościowych. Czasami takie działania skutkują usunięciem skradzionej grafiki i tekstu. Ostatecznością jest skierowanie sprawy do sądu.

Świadoma i zautomatyzowana kradzież

Znaną metodą kradzieży treści jest automatyczne zaciąganie artykułów z kanału RSS. Dlaczego też, dobrą praktyką jest udostępnianie w treści RSS wyłącznie nagłówków i wstępów z odnośnikami do pełnych artykułów.

Kolejne narzędzia wykorzystywane do kradzieży cudzej własności intelektualnej to czytniki stron WWW, które potrafią automatycznie zaciągać i kopiować treść danej strony. W poszukiwaniu tekstu kierują się odpowiednimi znacznikami elementów html i ich atrybutami(id – identyfikator, class – klasa ). Wiele serwisów postawionych na popularnych systemach do zarządzania treścią tj, wordpress korzysta z domyślnych ustawień, które w efekcie dają taką samą, powszechnie stosowaną strukturę dokumentu html. Zmiana identyfikatorów i nazw klas elementów strony może w pewien sposób uprzykrzyć życie takim czytnikom.

Dokonując odpowiednich wpisów w pliku .htaccess, możemy zablokować userów o określonych adresach IP:
Order allow, deny
Deny from 0.0.0.0
Allow from all

Pierwsza linijka oznacza, że najpierw będzie brany pod uwagę wpis dotyczący zgody na dostęp, a następnie wpis dotyczący odmowy dostępu. Wyrażenie 0.0.0.0 oznacza adres IP do zablokowania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

× 6 = 30

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>